piątek, 19 października 2012

Moda na graty z wyprzedaży

Choć wielu osoba może wydawać się to dziwne, ale wraca moda na starocie w domu. Prawdopodobnie kupującymi kierują te same pobudki, które wylansowały lumpeksy. Czyli chęć lub mus oszczędności oraz ten silny dreszczyk emocji podczas wyszukiwania unikatowych perełek. Społeczeństwu powoli zaczynają się nudzić wypucowane meble zajeżdżające plastikiem. Dlatego gro ludzi całkowicie przestawia się rzeczy używane z lombardów albo wyszukanych na pchlim targu.
Ten rodzący się nurt można podzielić na dwa odłamy. Jeden to osoby opierające się na zwykłych nowych meblach takich jak sofy z funkcją spania prostu z Ikei lub innego molocha meblowego. Ale stawiające na dodatki z drugiej reki. Będące wyrazistym elementem ich domu. Oraz drugi odłam, lubię go nazywać ortodoksyjnym. Tu hasło tania wyprzedaż mebli gra jako pierwsze skrzypce. U tych drugich każdy element domu ma jakąś historie. A nawet kupuje się wyłącznie rzeczy związane z jakąś ciekawą postacią lub miejscem. Nieważne do których należysz, czy nie należysz wcale. Ale jest to ciekawa alternatywa dla sztamowych wnętrz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.